Zwiedzanie Bratysławy część 2
- maratonczyk15
- 17 lis 2022
- 3 minut(y) czytania
Podczas swojego listopadowego wyjazdu do stolicy Słowacji miałem dwa pełne dni na spokoje zwiedzanie. Pogoda była idealna jak na jesienną porę roku, słonecznie, ciepło, bez opadów. Swój drugi dzień, sobotni piękny poranek rozpocząłem na słodko. Był to bardzo dobry pomysł :)

Poprzedniego dnia spacerując uliczkami tego pięknego miasta natknąłem się na ten oto budynek na zdjęciu. W przewodniku, który nabyłem przed wyjazdem autor wspomniał o słynnych bratysławskich rogalach. W kawiarni na rogu ulicy Venturskiej można w spokoju usiąść, zamówić słodkości, a przede wszystkim rogale oraz napić się kawy (w tym wypadku Julius Meinl czyli wiedzą co dobre). Rogale mają w sobie nadzienie w kilku smakach, ja miałem okazję spróbować nadzienie z maku, orzechów oraz migdałów. Oczywiście wspomnę , że rogale są produkowane na miejscu, panie na oczach klienta wyrabiają ciasto, kładą nadzienie, itd. Czyli zawsze świeże. Na początek dnia kupiłem jednego by delektować się smakiem przez dłuższą chwilę, ale wiedziałem, że wrócę za kilka godzin by zjeść kolejne oraz napić się kawy :) Polecam Wam serdecznie podejść tam podczas pobytu w Bratysławie.

Cena takiego zestawu to blisko 9 Euro, ale warto było.
Porównam to w ten sposób... Poznań jest znany z Rogali Marcińskich, a Bratysława ma swoje Pressburg bajgel.
A właśnie, dlaczego Pressburg? A nie Bratysława? Pressburg to Bratysława w języku niemieckim ;)
Początki Firmy sięgają lat 90tych XIXw.
W Bratysławie znajduje się zabytkowy budynek o nazwie Stara Trznica. Jest to wybudowana w 1910 roku pierwsza zadaszona hala targowa. Cieszy się dużą popularnością. W każdą sobotę od około godziny 9:00 odbywa się targ, na którym można kupić owoce, warzywa oraz produkty regionalne, sery, wina, wędliny, itd. Uwielbiam takie miejsca, ponieważ uwielbiam regionalne, tradycyjne produkty. Niestety wielkość hali i ilość stoisk nie powaliła mnie. Spodziewałem się, że będzie to miejsce conajmniej wielkości targowiska w Belgradzie. Niedługo rozpoczyna się Jarmark Bożonarodzeniowy więc jest tam dużo więcej stoisk.

Oczywiście wybrałem się potem na spacer uliczkami Starego Miasta. W samym centrum znajduje się rzeźba, która jest oblegana przez turystów i to dosyć mocno.

Trochę jest zabawna, nie powiem :D
Čumil - rzeźba przedstawia kanalarza, który wychyla się z otwartego włazu kanalizy i obserwuje przechodniów z poziomu ulicy. Ponoć przynosi szczęśćie, trzeba go pogłaskać po głowie.
Blisko Katedry św. Marcina znajduje się miejsce, w którym kiedyś wybudowana została synagoga. Miało to miejsce w w 1893 roku. Przetrwała II wojnę światową, przetrwała reżim księdza Tiso, który próbował przekształcić ją w w muzeum żydowskie. Po wojnie służyła telewizji publicznej. Została zburzona w 1967 roku w związku z budową Nowego Mostu. Obecnie na jej miejscu znajduje się pomnik ku czci ofiar Holokaustu.



Oczywiście nie byłbym sobą gdybym nie odwiedził jednej z największych Galerii Handlowych Aupark :D
Nie pamiętam czy w poprzednim poście wspominałem o wielkości miasta Bratysława. Jest jedyną stolicą na Świecie, która graniczy z dwoma Państwami, z Austrią oraz z Węgrami. Miasto posiada dwie strefy komunikacyjne. Zatem postanowiłem wybrać się pod granicę z Austrią gdzie na wgórzu znajdują się ruiny Zamku Devin.





















Widoki przepiękne, zwłaszcza, że w cały krajobraz komponuje się rzeka Dunaj. Zamek znajduje się na granicy z Austrią, patrząc w jedną stronę można ponoć dostrzec Wiedeń. Wstęp na teren ruin to jedyne 3 Euro. Archeolodzy odnaleźli tu ślady osadnictwa z czasów neolitu. W okolicy stacjonował rzymski garnizon, a w czasach państwa wielkomorawskiego wzniesiono tu kościół. W wiekach średnich wzniesiono tu obronny zamek. W XV wieku część rezydencyjną, a z uwagi na zagrożenie tureckie unowocześniono fortyfikacje. W 1809 roku został wysadzony w powietrze przez wojska napoleońskie. Do dziś nie wiadomo dlaczego do tego doszło.
Devin to jedno z najbardziej malowniczych miejsc w okolicach Bratysławy.
Po wycieczce do Zamku udałem się jeszcze postawić ostatnie kroki w uliczkach Starego Miasta oraz na obiad.

Koszty związane z wyjazdem ( mam nadzieję, że nic nie pominę.
Paliwo w Polsce - 170zł (cały bak wystarczył na podróż w jedną stronę)
Paliwo na Słowacji - 45 Euro - 212zł
Nocleg - 170 Euro - 800zł
Nocleg był bez śniadań, a zakupy zrobiłem tak by wystarczyły na śniadania i kolacje + codziennie świeże pieczywo - 30 Euro - 141zł
Obiady + kawa - 58 Euro - 273zł
Wstępy do płatnych atrakcji - 13 Euro - 62zł
Bilet na komunikację miejską 72 godzinny - 9 Euro - 43zł
Razem mamy 325 Euro jesli dobrze liczę czyli około 1530zł, biorę pod uwagę stan kursu 1Euro - 4,70zł.



Komentarze