Zwiedzanie Belgradu cz. 2
- maratonczyk15
- 23 lip 2022
- 4 minut(y) czytania
W swoich początkowych planach brałem pod uwagę zwiedzanie Belgradu w 3 dni. Jak już ostatnio wspomniałem, zmieniłem co nieco strukturę mojego planu. Poprzedni dzień to wyjazd poza miasto, a kolejny dzień to już następne emocje związane z dalszym odkrywaniem tego pięknego miasta.
Jako piłkarski kibic, na każdym zagranicznym wyjeździe musi być brany pod uwagę stadion piłkarski. Co prawda nie udało mi się jeszcze dotrzeć na mecz jakiejkolwiek drużyny, ale docieram zawsze pod stadion żeby chociaż widzieć arenę zmagań z bliska. Jak na razie jedyny stadion, który zwiedziłem od kuchni był to stadion FC Barcelony, a będąc w roku poprzednim w Słowenii, miałem okazję znaleźć się na murawie stadionu NK Maribor.
Tym razem otrzymałem na Facebooku informacje, że stadion Crveny Zvezdy Belgrad jest dostępny do zwiedzania.
Była to pierwsza atrakcja dzisiejszego dnia. Na początku nie obyło się bez drobnych problemów. Dojechałem do Centrum. Nie chciałem żeby mnie kanary dorwały, że bez biletu jeżdżę komunikacją miejską, więc zacząłem maraton po kioskach. Obleciałem kilka i dopiero po pięciu próbach zakupu udało się nabyć bilet. W Belgradzie kursują autobusy, trolejbusy oraz tramwaje. Aby dojechać na Stadion trzeba było wsiąść do trolejbusu. Na szczęście tym razem bez problemu, udało się dotrzeć do celu.
Akurat tak się idealnie złożyło, że wszystkie atrakcje, które miałem w planach tego dnia znajdowały się w bliskiej od siebie odległości.
Crvena Zvezda Belgrad
Drużyna założona w 1945 roku. Występuję w rozgrywkach ekstraklasy serbskiej - Super ligi Srbije. Jest to najpopularniejszy serbski Klub piłkarski. W Belgradzie swoje siedziby mają też Kluby Partizan oraz Cukaricki. Stadion, na którym piłkarze Crveny rozgrywają mecze nosi nazwę Marakana. Mieści 55 tysięcy widzów i jest to największy stadion na terenie kraju. Dlaczego Marakana? Stadion mieścił kiedyś 100 tysięcy ludzi. Pierwszy rekord publiczności padł podczas derbów między Crveną, a Partizanem. Swoją drogą, odległość między dwoma stadionami lokalnych rywali jest niewielka. Stadion posiada zadbaną murawę z wodnym drenażem. Crvena Zvezda jest zdobywcą Pucharu Ligi Mistrzów z 1991 roku, finalistą Ligi Europy (Pucharu UEFA) z 1979 roku oraz finalistą Superpucharu Europy z 1991 roku z racji zwycięstwa w Lidze Mistrzów. Trofea Ligowe: Mistrzostwo Jugosławii - 19 razy Mistrzostwo Serbii i Czarnogóry - 5 razy Mistrzostwo Serbii - 8 razy Crvena mierzyła się również w Europejskich Pucharach z polskimi klubami, w muzeum mieli rozwieszone mnóstwo proporczyków pamiątkowych i zauważyłem proporzec Górnika Zabrze oraz Groclinu Grodzisk Wielkppolski. Wchodzą do Muzeum kupuje się dwa bilety, jeden bilet kosztuje 200 Dinarów i upoważnia do zwiedzania muzeum oraz obejrzenia z górnych trybun płyty boiska i całego stadionu. Drugi bilet kosztuje 800 Dinarów i warto dokupić ponieważ wtedy ma się dostęp do wszystkich pomieszczeń na całym stadionie, łącznie z wejściem na murawę. Na początek przewodnik oprowadza po muzeum i opowiada wszystko po serbsku, potem dla zagranicznych turystów jest wersja angielska. Panowie serdeczni, widać było radość, że turyści przyszli obejrzeć stadion od środka. Potem drugi przewodnik oprowadza po wszystkich pomieszczeniach tak jak wspomniałem wcześniej i jest mnóstwo czasu na obejrzenie wszystkiego oraz zrobienia sobie kilograma zdjęć pamiątkowych.
Po zakończeniu prezentacji można było udać się do sklepu z pamiątkami. Podczas oczekiwania na drugą część zwiedzania, przewodnik pyta mnie skąd jestem. Pokazuję mu proporczyk Groclinu i mówię, że jestem z Polski i, że mieszkam niedaleko Grodziska Wielkopolskiego. A Pan wspomina, że w Crvenie grał niegdyś Grzegorz Bronowicki, który wykupiony był z Legii Warszawa.
















Po pierwszych przyjemnych wrażeniach czas na kolejną atrakcję. Poszedłem więc w kierunku stadionu lokalnego rywala. Ponoć derby tutaj to wielkie święto, na stadionie panuje mega gorąca atmosfera. Jak pisałem, stadion praktycznie położny jest kilaset metrów dalej. Niestety, zamknięty, nie do zwiedzania. Chociaż będąc przy stadionie miałem wrażenie, że mogłem tam lepiej nie podchodzić.

Następną atrakcją tego dnia było Muzeum Jugosławii czyli zbiór pamiątek z dawnych lat oraz opis historii Jugosławii, jak powstała oraz jak i kiedy poszczególne Państwa odłączały się od Wspólnoty. Serbia jest młodym Państwem, powstała w 2006 roku po rozpadzie Serbii i Czarnogóry. Wstęp do Muzeum 400 albo 500 Dinarów (przepraszam, dokładnie nie pamiętam :))
















W sąsiedztwie Muzeum Jugosławii znajduje się Dom Kwiatów. Miejsce gdzie usytuowany jest grób Prezydenta Josipa Tito oraz jego małżonki. W poszczególnych pomieszczeniach wystawione są pamiątki po Prezydencie.






Chorwacki przywódca Socjalistycznej Federacyjnej Republiki Jugosławii od 1945 aż do swojej śmierci. Tito był głównym architektem drugiej Jugosławii, federacji socjalistycznej istniejącej w okresie od 1943 do 1992 roku (trzy z sześciu republik oderwały się w 1991 roku). Był jednym z założycieli Kominformu, choć wkrótce jako jedyny członek sojuszu sprzeciwił się hegemonii ZSRR. Zwolennik niezależnej drogi do socjalizmu. Jego śmierć doprowadziła do wzrostu napięć między republikami Jugosławii, co ostatecznie doprowadziło do rozpadu kraju w 1991 roku.
To były wszystkie najważniejsze atrakcje, które udało mi się zwiedzić w tym dniu. Potem udałem się do Centrum. Upał utrzymywał się do godziny 15:00. Potem w telefonie ukazała się informacja, że o 16:00 prognozowana jest burza. W tym momencie śmiać mi się chciało. Przecież to tylko prognoza. Na pewno nie będzie burzy. No i o 16:00 skończyły się żarty. Na początek pojawiły się grzmoty i pioruny, ale uderzenia i to dosyć ostre było słychać co kilka sekund. Zaczęło padać, ale ja sobie szedłem zadowolony i szczęśliwy, że upał się skończył, że lekko pada. Za 10 minut oberwanie chmury i szybko pod dach. Lało przez 3 godziny. Część ulic nieco podtopiona. Po pewnym czasie wyszedłem na ten deszcz i szedłem w kierunku autobusu. Oczywiście straciłem orientację w terenie. Gdzie jest mój autobus? Udało się złapać inną linię, która kierowała się ku mojemu noclegowi. Na szczęście nie było zimno, nie przeziębiłem się. Powrót do domu był kolejną atrakcją. Zostało kilka przystanków do tego, na którym wysiadam. Nagle 2 km za mostem autobus się zatrzymał. Korek straszny. Myślałem, że wypadek, ale ostatecznie wyszło, że Serbowie transportowali jakiś wielki gabaryt przez to był ruch wstrzmany. Autobus stał na skrzyżowaniu. Nigdy nie zapomnę tego widoku wpychających się, ludzi pod samochody, wpychających się samochodów na chama. Ubaw po pachy, musieliby,ście to zobaczyć. Przy okazji powrotu do noclegu, pojechałem kawałek dalej by udać się do Centrum Handlowego.



Jeśli lubisz klimaty Jugosławii to polecam Kafanę SFRJ